wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 3

Szłam powoli w tym deszczu. Czułam jak po moim ciele spływa woda, jak moje włosy tracą puszystość i stają się oklapnięte
-Czemu właśnie teraz ?! - szeptałam kuląc się z zimna
W tym momencie zaparkował przede mną czarny samochód. Wzdrygnęłam się.
Szyba zaczęła się opuszczać powoli i z samochodu wystawił głowę brunet na którego wylałam gorącą czekoladę
-Będziesz tak mokła czy pojedziesz ze mną - powiedział uśmiechając się tym swoim słodkim uśmiechem
Bacznie obserwowałam samochód tak samo jak jego kierowcę
-No właź, nie jestem żadnym zabójcą - zaśmiał się i wrócił na swoje miejsce
Nie śmiało podeszłam do drzwi pojazdu i złapałam mocno za klamkę. Wsiadłam do samochodu. Zaczęłam się rozglądać po całym samochodzie. Było czysto, za czysto jak na samochód mężczyzny. Siedziałam strasznie spięta. Tupałam nogą i opieram swoją ciężką głowę o prawą rękę.
-Tak w ogóle to jak masz na imię ? - zapytał ruszając z miejsca
-Pauline - opowiedziałam krótko ciągle oglądając spływające po szybie krople deszczu
-Śliczne imię - szepnął cicho myśląc, że ja nie usłyszałam
-No nic... To ty rozlałaś na mnie czekoladę - chichocząc spojrzał na mnie
Poczułam jak oblewam się rumieńcem, znowu takim czerwonokrwistym kolorem.
Uśmiechnął się swoim czarującym uśmiechem. Patrzyłam na niego cały czas. Był taki uroczy.
Potrząsnęłam głową na myśl o czym pomyślałam.
"Piosenkarze są dupy, rozwydrzone gwiazdeczki " powtarzałam sobie w głowie po cichu.
-Na jakiej ulicy mieszkasz ? - zapytał się mnie od razu jak wyjechaliśmy z miasta
-Milton Rd - krótko odparłam odkręcając głowę w stronę okna.
Podziwiałam widoki już spokojniejszej okolicy. Uśmiechałam się widząc radosnych ludzi pomimo panującej aury na zewnątrz.
Poczułam jak pojazd zaczął zwalniać. Spojrzałam przez szybę i rozpoznałam mój dom.
-No to jesteśmy na miejscu - odparła zaciągając ręczny
Wzięłam swoją torbę i spojrzałam brunetowi w oczy. Były takie piękne,  jak woda na lazurowym wybrzeżu. Mogłam zanurkować w tej wodzie i nigdy więcej z niej nie wychodzić.
Przygryzłam wargę i poczułam jak ponownie oblewam się rumieńcem. Był on jednak spokojniejszy i delikatniejszy niż ten poprzedni.
-Emm, dziękuję, że mnie podwiozłeś - powiedziałam odwracając wzrok od jego spojrzenia
-Nie ma za co - w odpowiedzi posłał mi ciepły uśmiech
Wychodząc z samochodu walnęłam się o futrynę
-Auć - pisnęłam z bólu
-Nic ci się nie stało ? - wyszedł z samochodu za mną Louis
-Nie nic - kręciłam głową dalej trzymając rękę na bolący miejscu
Brunet złapał mnie za nadgarstek i opuścił moją dłoń. Delikatnie odgarną moje włosy z czoła i czule musną swoimi ciepłymi wargami moje czoło. Poczułam jak jakieś uczucie wypełnia mnie od środka. Nie potrafiłam określić jakie, ale wiem, że było najcudowniejszym uczuciem jakie dotąd mogłam poczuć w całym moim życiu
Miękką dłonią przejechał po moim policzku i znów spojrzał mi głęboko w oczy.
-Lepiej ? - zapytał uśmiechając się do mnie
-Mhym - burknęłam przełykając ciężko ślinę
Patrzyłam jak Louis oddala się. Stałam w jednym miejscu i nie potrafiłam się ruszyć.Nie obchodziło mnie to jak mocno mógł padać deszcz. Oczy miałam otwarte szeroko. Nie potrafiłam określić co przed chwilą się stało. Mrugnęłam parę razy i mocno obróciłam się na stopach. Stawiając chwiejnie kroki doszłam do drzwi mojego domu.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Oparłam się całym ciężarem ciała na drzwiach i osunęłam się na podłogę.
-Wow - szepnęłam zdając sobie sprawę co przed chwilą się stało
Potrząsnęłam głową i ruszyłam do kuchni. Idąc cały czas potykałam się o własne nogi albo wpadałam na różne przedmioty.
-Boże, co się ze mną dzieje - powiedziałam siadając na wysokim krześle stojącym w kuchni
Włączyłam laptopa i weszłam na skypa. Zaświeciła mi się zielona ikonka u mojej przyjaciółki, Leigh- Anne
-Leigh-Anne, proszę odbierz -  niecierpliwie tupałam nogami i kręciłam się na krześle
-Elo - usłyszałam znajomy głos z mojego laptopa
-No nareszcie - powiedziałam zatrzymując się w jednym miejscu
-Co tam się stało - zapytała mnie brunetka opierając swoją głowę na zgrabnych dłoniach
-Mam tylko jedno pytanie - przęknęłam z trudem ślinę i mocno zacisnęłam powieki
Nie chciała, żeby ta myśl przeszła mi kiedykolwiek przez głowę. Wzięłam głęboki wdech i wydusiłam to z siebie
-Co ja robię jeśli ktoś mi się podoba ? - zapytałam chowając głowę w dłonie
Leigh- Anne obserwowała mnie badawczo i uśmiechała się
-Więc przygryzasz wargę, kręcisz oczami i próbujesz denerwować daną osobę - odparła ciągle na mnie patrząc
Poczułam jak kamień spada mi z serca. To nie był żaden z symptomów który by pasował do mojego dzisiejszego dnia.
-Ale jeśli ktoś ci się podoba na maksa to wpadasz na wszystkich, nogi ci się plączą itp. - powiedziała uśmiechając się i sięgając po szklankę jakiegoś napoju 
-Ale przecież to nie możliwe...- dodała
-Eeem Leigh-Anne, muszę kończyć bo.....pranie muszę nastawić, pa - z mocnym impetem zatrzasnęłam laptopa
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz